Nauczycielskie Case Study #8.
Dlaczego uczniowie nie powtarzają w domu?

Dziś tydzień 8. Nauczycielskie Case Study.

Nie macie czasem tak, że zastanawiacie się, jak to jest, że niektórzy uczniowie przychodzą na zajęcia zupełnie nieprzygotowani?
Może być tak, że przeładowujemy ich materiałem na lekcjach i przytłaczamy pracą domową. Zdarza się. Ale co, jeśli staramy się wyważyć ilość nowej treści a mimo to, na lekcjach pojawia się ktoś, to prawie zawsze jest nieprzygotowany? Czyja to wina: nasza czy jego? W mojej ocenie – niczyja. Zamiast szukać winy, fajnie jest skupić się na przyczynach i się ich pozbyć.

 Powtarzanie materiału traktuję jako uczenie się tego, co było na zajęciach i przychodzenie z tą wiedzą na kolejne lekcje. Poniżej moja subiektywna lista przyczyn:

Nie wiedzą jak to się robi

Nikt nigdy ich nie nauczył, ani sami nie zajrzeli do Internetu jak można się uczyć w domu. Pamiętam, jak w szkole słyszałam „nauczcie się”, a jak ktoś tego nie zrobił, to był leniem. Pokażmy naszym uczniom kilka sprawdzonych sposobów na naukę, zachęćmy do przetestowania różnych strategii, a na koniec jest szansa, że sami przekonają się jak zdobywanie wiedzy jest fajne i przyjemne dla mózgu.

Nie potrafią zarządzać czasem

Przyczyna ściśle powiązana z punktem 1. Jeśli nie wiedzą jak się uczyć, bardzo często nie umieją oszacować ile czasu potrzeba na nauczenie się materiału. Żeby skutecznie przyswoić nowe informacje potrzeba czasu i zaangażowania. Bardzo często uczniowie przeceniają swoje możliwości i sądzą, że zdążą wszystko ogarnąć przed deadlinem. Podzielenie materiału na kawałki i powtarzanie go w określonych odstępach czasu jest mniej energochłonne i stresujące, niż 3xZ, czyli zakuj, zdaj, zapomnij. Tutaj kilka słów o tym, jak rozłożyć naukę w czasie KLIK!

Wstydzą się, albo boją się, przyznać, że nie rozumieją tematu

Czasem chodzi o nich samych, czasem o nas, a czasem o ich kolegów i koleżanek z klasy albo grupy. Jeśli nie rozumieją tego, co dzieje się na lekcji, to tym trudniej jest im powtórzyć materiał i przygotować się na kolejne zajęcia. Pytania kontrolne na koniec zajęć mogą ułatwić nam wyłowić taką osobę i jej pomóc.

Brakuje im motywacji

Trudna sprawa, ponieważ może wynikać z kwestii, na które ani my, ani uczeń nie ma wpływu. Takimi sprawami może być sytuacja rodzinna, zawodowa czy stan zdrowia.

Czasem jednak uczeń komunikuje wprost: brakuje mi motywacji. Wtedy możemy przeprowadzić z nim wywiad, w którym zadajemy kilka nietypowych pytań, np. Kiedy uczy Ci się najlepiej? Albo Co ci przeszkadza w trakcie nauki w domu?. Dzięki temu możemy dowiedzieć się, o co może chodzić. Jest spora szansa, że uczeń powie coś bardzo cennego, co z początku mogłoby wydawać się nieistotne. Czasem są to godziny zajęć i uczenia się w domu, ilość materiału, materiały (nieczytelne, przestarzałe, brzydkie), tematyka, która jest zupełnie oderwana od uczniowskiej rzeczywistości, albo właśnie sprawy, na które nie mamy wpływu. Jeśli zarówno my, jak u uczeń zdamy sobie sprawę z tych demotywujących kwestii, to wtedy będziemy na dobrej drodze do wyjścia na prostą. I nauczenia naszego ucznia, że powtarzanie w domu jest lwią częścią procesu nauki. Możemy zachęcać ucznia do pracy odwołując się do jego motywacji zewnętrznej, ale motywacja wewnętrzna leży po jego stronie.

Nie lubią naszego przedmiotu

Możemy być fajnymi nauczycielami, oddanymi sprawie, możemy używać różnych sztuczek, trików i podstępów, ale jeśli uczeń nie lubi naszego przedmiotu, bo nie, to chyba niewiele ugramy. Jeśli będziemy przyzwoitym człowiekiem, który traktuje takiego ucznia z szacunkiem, to możemy być z nim w fajnych stosunkach, ale raczej nie wpłyniemy na jego sympatię do przedmiotu. Chociaż z drugiej strony, każdy z nas na pewno słyszał historie o takich przypadkach, kiedy to ktoś polubił przedmiot bo nauczyciel był ok i pokazał, że przedmiot może być ciekawy. Może i nam to się uda? 😊

Mają za dużo spraw na głowie

Zwłaszcza u dorosłego ucznia, który ma do zrobienia wiele wiele więcej, niż nauczenie się kilku rzeczy na nasze lekcje. I nie ma co ich winić za to. Obowiązki czy praca przeważnie będą wyżej na liście priorytetów niż zajęcia  z nami. Czasem są to sytuacje tymczasowe, a czasem nasz uczeń tak po prostu ma i już. Musimy sami ocenić, czy pasuje nam taki układ.

Jakie Wy widzicie nieprzygotowania uczniów? Dajcie znać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *